Zeznanie ks. Antoniego Bystrzonowskiego

Pliki: Pobierz PDF (oryginał) |

Opracowanie źródła, redakcja transkrypcji i odczyt: dr Mateusz Zemla

Uwaga: zeznania znajdujące się w tej kolekcji nie odzwierciedlają prawdy — złożone zostały w warunkach przymsu.

Kategoria: protokół przesłuchania

Transkrypcja (redakcja)

Protokół przesłuchania świadka

Protokół przesłuchania świadka dnia 15 czerwca 1945 roku. Prokurator Specjalnego Sądu Karnego w Krakowie przy ulicy Grodzkiej nr 52 w osobie wiceprokuratora doktora Martiniego, z udziałem protokolanta Żurkowskiej, sekr., przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu świadka o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje.

Imię i nazwisko: ksiądz prałat Antoni Bystrzonowski
Wiek: 76 lat
Imiona rodziców: Felix i Kazimiera
Miejsce zamieszkania: Kraków, Kanonicza XX
Zajęcie: profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego
Wyznanie: rzymsko-katolickie
Karalność: niekarany
Po powrocie księdza kanonika Jasińskiego z podróży do Katynia członkowie Kapituły Katedralnej Krakowskiej zebrali się celem wysłuchania sprawozdania księdza Jasińskiego z jego podróży oraz jego wrażeń i spostrzeżeń. Na posiedzeniu tym ksiądz kanonik Jasiński przedstawił w zarysie przebieg swojej podróży oraz opowiedział, jak bardzo był wzruszony tym, co zobaczył w Katyniu. Ksiądz Jasiński, o czym zresztą dobrze wiedzieliśmy, oświadczył nam, że rolę swoją ograniczył ściśle i wyłącznie jedynie do oddania ostatniej posługi kapłańskiej tragicznie pomordowanym Polakom, że wyjechał li tylko jako ksiądz i Polak dla spełnienia obowiązku duchownego. Wówczas również żalił się ksiądz Jasiński, że już na miejscu, to jest w Katyniu, Niemcy usiłowali go wykorzystać dla celów propagandowych, że w sposób natrętny domagali się od niego wypowiedzenia się w sprawie katyńskiej. Podkreślił ksiądz Jasiński, że Niemcy wyraźnie byli niezadowoleni z jego negatywnego ustosunkowania się do tych żądań. Wydaje mi się, że w czasie tego posiedzenia nie pytaliśmy księdza Jasińskiego o jego osobiste przekonania i pogląd na sprawę w sensie tego, kto ponosi winę zbrodni katyńskiej, gdyż były to podówczas sprawy niezmiernie delikatne, a zresztą nie było to wcale konieczne, bo ja sądzę, że i inni obecni członkowie Kapituły byliśmy już wtedy tego przekonania, że nie ma takiej zbrodni, do której nie byliby zdolni hitlerowcy, i że niemiecki wysiłek propagandowy zmierza w kierunku przerzucenia winy za popełnienie zbrodni na kogo innego.

Odczytano.

Powrót