Uwaga: zeznania znajdujące się w tej kolekcji nie odzwierciedlają prawdy — złożone zostały w warunkach przymsu.
Kategoria: protokół przesłuchania
Transkrypcja (redakcja)
Protokół przesłuchania świadka
Protokół przesłuchania świadka dnia 15 czerwca 1945 roku. Prokurator Specjalnego Sądu Karnego w Krakowie przy ulicy Grodzkiej nr 52 w osobie wiceprokuratora doktora Martiniego, z udziałem protokolanta – sekretarki Żurkowskiej, przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu świadka o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał co następuje.
W okresie okupacji byłem więziony i powróciłem z więzienia dopiero w kwietniu 1944 roku. W czasie spotkań z kolegą moim, księdzem kanonikiem Jasińskim, sam z własnej inicjatywy zapytywałem go o wrażenia i spostrzeżenia z jego podróży do Katynia. W tym czasie cała właściwie sprawa katyńska była już poniekąd przebrzmiała. Niemniej ja się tym interesowałem, gdyż przebywając w więzieniu nie miałem oczywiście żadnego kontaktu z życiem. Podczas tych rozmów ksiądz kanonik Jasiński użalał się, że Niemcy usiłowali go propagandowo wykorzystać, że już na miejscu, to jest w Katyniu, domagali się od niego, ażeby przemówił przez radio, i to domagali się w sposób natrętny, a następnie po przybyciu do Krakowa ustawicznie go nachodzili, domagając się wypowiedzenia się na łamach prasy, przygotowania artykułów oraz przemówienia przez radio. Żalił się ksiądz kanonik Jasiński, że w końcu doszło do tego, iż zmuszony był ukrywać się, albowiem po prostu się bał. W toku tych rozmów oświadczył mi również ksiądz Jasiński, że po całej swojej podróży oraz po przemyśleniu i zbilansowaniu spostrzeżeń bynajmniej nie nabrał przekonania, aby zbrodni katyńskiej dopuścili się ci, na których właśnie chciano zrzucić winę i odpowiedzialność za nią. Ksiądz kanonik Jasiński w rozmowach ze mną przedstawił szereg wątpliwości, jakie zarówno jemu, jak i innym delegatom nasunęły się w związku z obserwacjami poczynionymi w podróży. Podkreślał, że niezrozumiały jest dla niego znaczny upływ czasu pomiędzy momentem powzięcia przez Niemców wiadomości o istnieniu masowych grobów w Katyniu a momentem opublikowania tych wiadomości. Zaznaczył, że Niemcy koło całej tej sprawy czynią najdalej idące wysiłki propagandowe i on do tych wszystkich przedstawień niemieckich odnosił się bardzo krytycznie. Ksiądz kanonik Jasiński wręcz oświadczył mi, że zdaniem jego „hypothese cui prodest” ma w tej sprawie zasadnicze znaczenie, co oczywiście ja zrozumiałem – zresztą w oparciu o wszystkie dopiero co przedstawione oświadczenia księdza Jasińskiego – że w ten sposób ksiądz Jasiński posądza i podejrzewa o dokonanie zbrodni katyńskiej nie kogo innego, lecz Niemców, i że takie jest jego przekonanie.