Bolesław Wójcicki, „Prawda o Katyniu” (Czytelnik, Warszawa 1952) — fragment

Pliki: Pobierz PDF (okładka książki) |

Uwaga: odczytywany tekst jest fragmentem propagandowej publikacji z 1952 roku, pozostającej w jawnej sprzeczności z ustaleniami współczesnej historiografii, która jednoznacznie ustaliła odpowiedzialność władz sowieckich za zbrodnię katyńską.

Źródło: Książka: Bolesław Wójcicki, „Prawda o Katyniu”, Czytelnik, Warszawa 1952.

Transkrypcja (do czytania)

Bolesław Wójcicki, „Prawda o Katyniu” (Czytelnik, Warszawa 1952) — fragment

Fragment propagandowej książki (1952). PDF to okładka książki.

Dniem i nocą — dniami i nocami września, października, listopada, grudnia 1941 roku — huczał las Katyński, huczał motorami wielkich samochodów ciężarowych, którymi hitlerowcy zwozili tam oficerów polskich z szosy Smoleńsk—Witebsk. Kiedy motory milkły, rozlegało się wielokrotne, chrapliwe: „Rraus!!!”. 
Opróżniały się kolejno wielkie samochody ciężarowe. Niektórzy spośród przywiezionych próbowali stawiać opór. Wiązano im ręce lub zarzucano worki na głowę. A potem — trzask. Wielokrotny, suchy trzask jak gdyby bicza: trzask pistoletów.
Kalibru 7,65 mm. Ładowanych kulami marki GECO: Gustaw Genschow & Co, Dur-
lach, koło Karlsruhe, Badenia. Strzelali w kark. W stylu typowo hitlerowskim.
Potem ci z „Sonderkommandos“ albo powracali do Smoleńska, albo częściowo pozostawali i wraz z tymi ze sztabu 537 pułku „łączności“ szli do willi na „Kozich Górach“ niedaleko Dniepru. Myli się. „Alles in Ordnung“. Zmywali niekiedy ślady krwi z rękawa. „Alles in Ord-
nung“. Potem jedli. Potem pili. Pili dużo. Potem szli spać. 
Sprowadzeni z obozu Nr 126 jeńcy radzieccy kopali rowy, długie i głębokie — podobne do tych, które kopano w Dęblinie dla jeńców  radzieckich. Układali zwłoki oficerów polskich, zasypywali groby, sadzili na nich dla niepoznaki, na rozkaz hitlerowców, sosenki i wtedy —
wtedy sami padali od kuli hitlerowskiej. „Alles in Ordnung“.

Zdarzyło się, że któryś z hitlerowskich siepaczy — puszczając być może wodze  sentymentalnej“ fantazji — postawił krzyż na jednym z pagórków utworzonych przez masowe mogiły polskich oficerów. Ostatecznie, w Katyniu toczyły się przecież walki w lipcu 1941 r. i krzyż w tej okolicy nie powinien był znowu tak bardzo dziwić.
Tak zapewne rozumował ów zbir hitlerowski, który uniesiony sentymentalną fantazją postawił krzyż na jednej z mogił swoich ofiar. Zobaczymy, jak ten krzyż wypłynie znacznie później w zawiłych zeznaniach, które pułkownik Ahrens składać będzie w 1946 r. przed
Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze — i ile kłopotu sprawi temu b. dowódcy jednostki „saperskiej“ czy — jak się upierał — 537 jednostki „łączności“, której sztab stacjonował w lesie Katyńskim.

← Wróć do listy dokumentów