„Wolna Polska” (Moskwa, 1 lutego 1944) — artykuł Wandy Wasilewskiej

Pliki: Pobierz PDF (skan artykułu) |

Uwaga: odczytywany tekst jest artykułem propagandowym z 1944 roku, sprzecznym z ustaleniami współczesnej historiografii, która jednoznacznie ustaliła odpowiedzialność władz sowieckich za zbrodnię katyńską.

Źródło: Tygodnik: „Wolna Polska. Organ Związku Patriotów Polskich”, Moskwa, 1 lutego 1944, nr 15(45) (zgodnie z opisem źródła).

Transkrypcja (do czytania)

„Wolna Polska” (Moskwa, 1 lutego 1944) — artykuł Wandy Wasilewskiej

Artykuł propagandowy (1944).

Po raz trzeci otwarły się katyńskie mogiły. Tym razem — by objawić całemu światu straszliwą prawdę, zaświadczyć o jeszcze jednej niemieckiej zbrodni, dokonanej na polskim narodzie. Jeńców, bezbronnych ludzi mordowano z zimną krwią, spokojnie, systematycznie. Wystrzałem rewolweru w tył głowy. Zwalono ich we wspólne mogiły — zawodowych oficerów, inżynierów, lekarzy, ponad dziesięć tysięcy polskich inteligentów, których wojna oblekła w mundur wojskowy. Mordowano polskiego inteligenta w Krakowie, Warszawie, Poznaniu, Lwowie. Mordowano go w Katyńskim lesie. W tym samym czasie zapełniały się zwałami trupów szyby Donbasu, jary pod Kijowem, piwnice Charkowa, połtawskie wądoły, podwórka Smoleńska. Padali, ginęli tysiącami z niemieckich rąk Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie. Kobiety, dzieci, inteligenci, robotnicy, chłopi. Góry trupów rosły w okupowanych miastach i wsiach, czekając dnia, kiedy przyjdą mściciele. Ale naszych zmarłych jeszcze raz dotknęły plugawie niemieckie łapy. Wywlekli Niemcy z mogił ciała swoich ofiar, rozkrzyczeli na cały świat nikczemne kłamstwo. Biciem, torturami, przekupstwem sfabrykowali świadków. Zniszczyli dokumenty, które świadczyły przeciwko nim. Sfabrykowali „komisje”, które pracowały pod ich dyktando. Zaczęli żerować na trupach polskich oficerów Niemcy i ich shudzy i poplecznicy. Z jednej z wielkich tragedii Polski zrobili brudną, ohydną grę, męczeńską krew zamienili w strumień pomyj. Po raz trzeci otwarły się katyńskie mogiły. Krzyczą, wołają na cały świat. Niemieckimi kulami w czaszkach, dokumentami, dowodami niezbitimi. O niemieckiej straszliwej zbrodni i o niemieckiej straszliwej podłości. I o podłości tych, co poszli na lep kłamstwa wroga. Co nie zawahali się wziąć udziału w ohydnej komedii, jaką w czterdziestym trzecim roku rozegrali w Katyniu Niemcy. W skład komisji, która badała sprawę Katyńskiego lasu, weszli ludzie, których zna i szanuje nie tylko Związek Radziecki, ale cały cywilizowany świat. Wielki pisarz i wielki uczony, duchowny-metropolita, wybitni działacze społeczni. Akt, który zestawili, przemawia straszliwą wymową faktów, jest jeszcze jednym straszliwym oskarżeniem. Na wieczystą hańbę hitlerowców. Na wieczystą hańbę tych, co poszli na lep kłamstw wroga, i bratnią krew, przelaną przez hitlerowców w Katyńskim lesie, pozwolili wykorzystać przeciwko narodowi polskiemu, przeciwko braterstwu narodów walczących o wolność. Woła do nas krew Katyńskiego lasu głosem mocnym, nakazującym. Wzywa nas krew Katyńskiego lasu do zemsty nieubłaganej, bezlitosnej. Słuchajcie tego głosu, żołnierze naszego Korpusu! Ani na chwilę nie wolno wam zapomnieć o strasznej śmierci naszych braci, braci żołnierzy, których pomordowano po zbójecku, których bezbronnych zagnano nad mogilne jamy, których zwalono we wspólny dół, których potem wywleczono z mogiły, tak, jak wywłóczą martwych szakale i hieny, i żerowano na ich martwych ciałach, jak żerują na trupach hieny i szakale. Kiedy idziecie na zachód, kiedy bijąc w pierś wroga, przez zaciśnięte zęby mówicie sobie: za Warszawę, za Westerplatte, za Kutno — nie zapomnijcie dodać i tego: za Katyń!

← Wróć do listy dokumentów